Nadzieja, wdzięcznością i Prorocy
przez BenMam nadzieję, że udało Ci się obejrzeć lub posłuchać przynajmniej niektóre z Kościoła Jezusa Chrystusa pół roku w Dniach Ostatnich Świętych Generalną Konferencję kwietniu 4-5, 2009. Podczas tych konferencji ogólne oficerowie i liderzy naszym kościele mówią na różnych zagadnień, które ich zdaniem świat potrzebuje usłyszeć.
Są dwie rzeczy, które uderzają mnie w kółko jak słucham tych mężczyzn i kobiety mówią w tych ogólnych konferencji dwa razy w roku; po pierwsze, że robią prorokuj i ich przepowiednie są spełnione i sekundy, pomimo ogromnej ilości zła i złych jest na świecie, pozostają one całkowicie optymistyczne i wdzięczny. Chciałbym podzielić się częścią jednego z Prezydent Monson-tych (nasz ukochany prorok) odnosi się: "Bądź dobrej myśli", które wygłosił w niedzielę rano. Gdy patrzyłem mu dostarczyć ten adres nie mogłem pomóc, ale myśleć o tym, jak całkowicie błogosławiony jestem i że nie musiał cierpieć jedną uncję w porównaniu do innych. Jestem pewien, że są ciężkie czasy, że mam jeszcze doświadczenia, ale jestem bardzo wdzięczny Bogu za to, jak on czuwał nad, zabezpieczone mnie i pobłogosławił mnie ponad miarę. Choć historia ta nie ma bezpośredniego zastosowania do mnie, że ich znaczenie jest wciąż tam, pozostaje pełen nadziei i zobowiązała się do Boga, nawet gdy jest to trudniejsze, niż Ci się wydaje. Mam nadzieję, że Duch Święty będzie cię dotknąć podczas gdy czytasz ten fragment, jak to uczynił mnie jak słuchałem Prezydent Monson. Dla materiału wideo z całej konferencji, możesz kliknąć tutaj .

"Od ostatniej spotkaliśmy się razem w konferencji generalnej na sześć miesięcy temu, nie zostały nadal oznaki, że sytuacja na świecie nie muszą być tak jak chcemy. Globalna gospodarka, która sześć miesięcy temu wydawało się obwisłe, wydaje się, że podejmie pikować, a dla wielu tygodni Perspektywy finansowe zostało nieco ponury. Ponadto, moralne fundamenty społeczeństwa nadal poślizgu, natomiast ci, którzy próbują zabezpieczać te fundamentowych są często wyśmiewał, a czasem, pikietowali i prześladowani. Wojny, katastrofy naturalne i osobiste nieszczęścia nadal występują.
Byłoby łatwo się zniechęcić i cyniczny o przyszłość, a nawet boją się tego, co może przyjść, jeśli wolno się zatrzymywać tylko na to, co jest złego w świecie iw naszym życiu. Dziś jednak chciałbym nam włączyć nasze myśli i postawy, z dala od kłopotów wokół nas i zamiast skupić się na naszych błogosławieństw jako członków Kościoła. Apostoł Paweł powiedział: "Bóg nie dał nam Bóg ducha bojaźni,. Ale mocy i miłości, i trzeźwego umysłu" 1
Nikt z nas nie daje sobie tego życia bez problemów i wyzwań, a czasem tragedii i nieszczęść. Po tym wszystkim, w dużej mierze jesteśmy tutaj, aby uczyć się i rozwijać z takich wydarzeń w naszym życiu. Wiemy, że są chwile, kiedy będziemy cierpieć, kiedy będziecie się smucić, a kiedy będziemy zasmucony. Jednak, jak nam powiedziano, "Adam upadł, że ludzie mogą być, a ludzie są, że mogą one mieć radość". 2
Jak możemy mieć radość w naszym życiu, mimo wszystko, że może mamy do czynienia? Znowu z Pisma: "Przeto bądźcie dobrej myśli, a nie strach, bo Pan jestem z tobą, i będzie przy tobie." 3
. . . Ustawienie dla mojej ostatniej przykład tego, kto ostatecznie zwyciężył wytrwali i, mimo trudnych okoliczności przeważnie zaczyna się w Prusach Wschodnich po II wojnie światowej.
W około marca 1946 roku, mniej niż rok po zakończeniu wojny, Ezra Taft Benson, a następnie członkiem Kworum Dwunastu, wraz Fredericka W. Babbel został przydzielony specjalny powojenną podróż po Europie do wyraźnego celu spotkanie z Świętych, oceny ich potrzeb oraz udzielanie pomocy dla nich. Starszy Benson i brat Babbel później opowiadał, z zeznań usłyszeli, doświadczenia członka Kościoła, która znalazła się w obszarze, nie kontrolowanym przez rząd pod którą zamieszkiwał.
Ona i jej mąż żyli idylliczne życie w Prusach Wschodnich. Potem przyszedł drugi wielki wojny światowej w ciągu ich życia. Jej ukochany młody mąż zginął podczas ostatnich dniach w straszliwych walk w swojej ojczyzny, pozostawiając ją samą do opieki nad ich czworgiem dzieci.
Okupanci ustalił, że Niemcy w Prusach Wschodnich musi udać się do Niemiec Zachodnich do szukania nowego domu. Kobieta była niemiecka, a więc trzeba było na nią iść. Podróż była ponad tysiąc mil w 1.600 km), a ona nie ma sposobu, aby ją osiągnąć, ale na piechotę. Była może przyjmować tylko te najpotrzebniejsze rzeczy jak mogła załadować do swojego małego wagonu drewniano-kołowych. Poza tym jej dzieci i tych posiadłości skromnych, wzięła się z nią silną wiarę w Boga i Ewangelii jako objawione w dniach ostatnich proroka Józefa Smitha.
Ona i dzieci rozpoczął podróż w późnym latem. Po ani żywności, ani pieniędzy wśród swoich nielicznych rzeczy, musiała zbierać codziennie egzystencję z pól i lasów po drodze. Była stale w obliczu niebezpieczeństwa z panicznym uchodźców i żołnierzy rabunku.
Ponieważ dzień zamienił się tygodnie i tygodnie do miesięcy, temperatura spadła poniżej zera. Każdy dzień, potknęła się na zamarzniętej ziemi, jej najmniejsze dziecko-dziecko w ramionach. Jej trzy inne dzieci walczyli po za nią, z najstarszym siedem lat, pociągając za mały drewniany wagon zawierający ich dobytek. Poszarpane i podarte juta był owinięty wokół nogi, zapewniając tylko ochronę dla nich, ponieważ ich buty dawno rozpadło. Ich cienkie, postrzępione kurtki pokryte cienkiej, obdarte ubranie, zapewniając ich tylko ochronę przed zimnem.
Wkrótce śnieg przyszedł, a dni i noce stały się koszmarem. Wieczorem ona i dzieci starali się znaleźć jakieś schronienie, stodole lub obór i miałoby gnieść się na ciepło, z kilkoma kocami cienkich z wagonu na szczycie z nich.
Ona ciągle starała się wymusić od jej umysłu lęki przeważającymi które giną przed dotarciem do miejsca przeznaczenia.
A potem pewnego ranka nie do pomyślenia stało. Kiedy obudziła, poczuła chłód w jej serce. Maleńka postać córki trzy-letniej było zimno i jeszcze, i zdała sobie sprawę, że śmierć twierdził dziecka. Choć przytłoczony cierpieniem, wiedziała, że musi podjąć inne dzieci i podróżować. Najpierw jednak, używała tylko wdrożyć miała-łyżka do kopania grobu w zamarzniętej ziemi do swego maleńkiego, dziecko szlachetnych.
Śmierć była jednak być jej towarzyszem znowu i znowu w drogę. Jej siedem-letni syn zmarł, albo z głodu lub z zamrożeniem lub obu. Znowu jej tylko łopata była łyżka, a ona znowu wykopali godzina po godzinie położyć jego doczesne szczątki delikatnie do ziemi. Następnie jej pięć-letni syn zmarł, a ponownie użyła jej łyżkę jak łopatą.
Jej rozpacz wszystko było czasochłonne. Miała tylko jej małą córeczkę lewo dziecka i biedactwo się niepowodzeniem. Wreszcie, jak ją osiągnąć na koniec swojej podróży, dziecko zmarło w jej ramionach. Łyżka nie było teraz, więc godzina po godzinie ona wykopali grób w zamarzniętej ziemi z jej palcami. Jej smutek stał się nie do zniesienia. Jak ona mogła być ewentualnie klęcząc na śniegu przy grobie swojego ostatniego dziecka? Straciła męża, a wszystkie jej dzieci. Dała się jej dóbr ziemskich, jej domu, a nawet ojczyzny.
W tym momencie przeważającą smutku i dezorientacji, czuła jej serce dosłownie złamać. W rozpaczy rozważa w jaki sposób ona może zakończyć swoje życie, jak wielu jego rodaków robią. Jak łatwo byłoby skoczyć w pobliżu mostu, pomyślała, lub rzucić się przed nadjeżdżającym pociągu.
A potem, jak te myśli zaatakował ją, coś w niej powiedział: "Padnij na kolana i modlić się." Ona ignorowane monitowania aż mogła oprzeć dłużej. Ona ukląkł i modlił się goręcej niż miała w całym swoim życiu:
"Drogi Ojcze Niebieski, nie wiem jak mogę iść dalej. Nie mam nic lewego poza moją wiarę w Ciebie. Czuję, Ojcze, wśród spustoszenia mojej duszy, przytłaczający wdzięczności za ofiarę przebłagalną Twego Syna, Jezusa Chrystusa. Nie mogę wyrazić właściwie moją miłość do Niego. Wiem, że ponieważ On cierpiał i umarł, żyć będę znów z moją rodziną, że ponieważ On zerwał więzy śmierci, będę oglądał moje dzieci ponownie i będzie miał radość podnosząc je. Choć nie w tej chwili chcesz żyć, to zrobię tak, że możemy zostać połączone z rodziną i return-razem-do ciebie. "
Gdy w końcu osiągnął swój cel w Karlsruhe w Niemczech, była wyniszczona. Brat Babbel powiedziała, że jej twarz była purpurowa-szary, oczy czerwone i opuchnięte stawy, jej wystające. Była dosłownie w zaawansowanym stadium głodu. W spotkaniu Kościoła niedługo potem urodziła wspaniałą zeznania, twierdząc, że wszystkich ludzi borykających się z problemami w swoim smutkiem ziemi, była jedna z najszczęśliwszych, gdyż wiedziała, że Bóg żyje, że Jezus jest Chrystusem, i że umarł i został zmartwychwstał, abyśmy mogli żyć na nowo. Ona zeznała, że wiedziała, że jeśli ona nadal wierna i prawdziwa do końca, ona zostać połączona z tymi straciła i będą zapisane w niebiańskim królestwie Bożym. 8
Z Pisma Świętego czytamy: "Oto sprawiedliwych, święci Świętym Izraela, którzy uwierzyli w [mu], ci, którzy przetrwali krzyże na świecie. . . oni na własność posiądą królestwa Bożego. . . , a ich radość będzie pełna wieki ". 9
Świadczę wam, że nasze obiecane błogosławieństwa ponad miarę. Chociaż chmury burzowe mogą zbierać, choć deszcze mogą wylewać na nas, nasza znajomość Ewangelii i miłości do naszego Ojca Niebieskiego i Zbawiciela pocieszy i wspiera nas i przynieść radość w naszych sercach jak w prawości i zachować przykazania. Nie będzie nic na tym świecie, które mogą nas pokonać.
Moi umiłowani bracia i siostry, nie bójcie się. Bądź dobrej myśli. Przyszłość jest jasna jak twojej wierze.
Oświadczam, że Bóg żyje i że On słyszy i odpowiada na nasze modlitwy. Jego Syn, Jezus Chrystus, jest naszym Zbawicielem i Odkupicielem. Błogosławieństwa niebios czekają nas. W imię Jezusa Chrystusa, amen. "










































